Festiwal niewykorzystanych szans

TEKST
28 kwietnia 2018 , 18:00
Festiwal niewykorzystanych szans

Mimo wielu dogodnych okazji BKS Stal przegrał mecz z rezerwami Górnika Zabrze.

 

BKS Stal – Górnik II Zabrze 0:1 (0:0)

Bramka:
0:1 Michalski (90+3)


Żółte kartki:
Sobala, Mączka

BKS Stal: Bruchajzer, Mączka, Kareta, Radomski (83. Ferfecki), Bezak (80. Oczko), Pielichowski (61. Karcz), Musioł, Czaicki, Sobala, Szczurek, Tonia

Górnik II: Bielica, Michalski, Shevelyukhin, Wiśniewski, Bartczuk (80. Cybulski), Ściślak (90. Wenglorz), Kubica (60. Kopia), Kulanek, Joachim (60. Arcon), Kamiński, Olszewski

 

W 25. kolejce III ligi 3 grupy bialska Stal podejmowała rezerwy Górnika Zabrze. W pierwszym meczu obu drużyn na boisku lepsi byli bielszczanie, którzy wygrali 1:0, ale wynik ten zweryfikowano na 3:0 na korzyść Górnika, bowiem kilka minut na boisku w barwach stali przebywał nieuprawniony zawodnik. Nic więc dziwnego, że BKS Stal w rewanżu chciał pokazać, że jest drużyną lepszą.

Już w 3. minucie bielszczanie mogli objąć prowadzenie. Po serii rzutów rożnych w końcu piłka został przedłużona na pierwszym słupku i dotarła na piąty metr, gdzie stał niepilnowany Sobala. Doświadczony pomocnik Stali nie trafił jednak czysto w piłkę i goście mogli rozpocząć kolejna akcję od swojej bramki. W 13. minucie goście odpowiedzieli niecelnym strzałem głową Shevelykhina. Trzy minuty później z takim samym skutkiem strzelał Bezzak. W 22. minucie gospodarze zmarnowali kolejną idealną okazję do objęcia prowadzenia. Sam na sam z Bielicą znalazł się Szczurek, ale zamiast strzelać zdecydował się na drybling. Bramkarza udało się zmylić, ale w bramce byli już obrońcy, a zbyt ostry kąt nie pozwolił bielskiemu pomocnikowi na oddanie strzału. W 42. minucie swoją okazję mieli też zabrzanie. Strzał z dalszej odległości Bruchajzer wybił przed siebie wprost pod nogi Joachima, któy szybko zdecydował się na dobitkę, którą bielski bramkarz również obronił czym zrehabilitował się za wcześniejszą słabszą interwencję. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Rzut rożny, z którego piłka dotarła na dalszy słupek. Tam niepilnowany stał Sobala, który strzelił głową z trzech metrów, ale obok bramki. Nie była to ostatnia dobra szansa bielszczan w pierwszej połowie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego w tej odsłonie meczu, dośrodkowanie z prawej strony przeszło wzdłuż linii bramkowej Górnika, ale niestety żaden z gospodarzy nie zamykał tej akcji przez co pierwsza połowa zakończyła się rezultatem bezbramkowym.

W drugiej części gry również nie zabrakło dogodnych okazji do zdobycia gola. W 74. minucie po dobrej akcji Karcza z bliskiej odległości strzelał Czaicki, ale piłka musnęła obrońcę i wyszła na rzut rożny. Dwie minuty później po rzucie rożnym i strzale głową piłka odbiła się od obrońcy przy słupku Górnika. Bielszczanie domagali się odgwizdania zagrania ręką, ale sędzia nakazał grać dalej. Podobnie było pięć minut później, gdy znów kibice i piłkarze gospodarzy widzieli zagranie ręką w polu karnym. Arbiter nie zamierzał jednak dyktować jedenastki. W 89. minucie bliski szczęścia był Mączka, ale świetnie w bramce spisał się Bielica. Kiedy wydawało się, że w sobotnie popołudnie bramek nie zobaczymy, z kontra wyszli goście, a piłka po strzale Michalskiego wpadła do bramki BKS. Kilka chwil później sędzia zakończył mecz.